Podobnie do gorącego klimatu, jaki ostatni panuje w Europie, tak samo gorące dyskusje na temat rolnictwa toczyły się w ostatnich tygodniach na spotkaniach w Parlamencie Europejskim. A wszystko za sprawą wstępnego sprawozdania posła Lyon'a na temat przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej po roku 2013, które zostało przyjęte przez PE na ostatniej przed wakacjami sesji plenarnej w Strasburgu.
Zanim doszło do głosowania nad tym raportem, odbyłem szereg spotkań z europosłami i przedstawicielami branży rolnej z różnych krajów Europy, m.in. Danii, Francji czy Niemiec, aby wymienić poglądy na temat przyszłości europejskiego rolnictwa oraz poznać najważniejsze problemy, z jakimi borykają się nasi partnerzy. Zależało mi również na tym, by przedstawić największe wyzwania, z jakimi zmierzyć się musi Polska, i jakiej pomocy potrzebujemy od Europy, aby zmodernizować i rozwinąć nasz sektor rolny. I tak, wśród najważniejszych dla naszego kraju kwestii, wymieniałem odejście od historycznie uwarunkowanego modelu przyznawania wsparcia i wprowadzenie nowego, sprawiedliwego podziału środków z WPR pomiędzy rolników z całej Unii, nie dzieląc jej na stare i nowe państwa członkowskie. Opowiadałem się za pozostaniem przy 2-filarowym modelu wsparcia, jednakże takim, w którym dopłaty będą trafiać do rolników i będą przeznaczone na rozwój i modernizację gospodarstw, a nie do właścicieli gruntów (obecny system dopłat bezpośrednich zahamował bowiem rozwój gospodarstw w naszym kraju - ok. 30% dopłat nie trafia dziś do rolników, lecz do właścicieli ziemi, zahamowany został obrót gruntami). Zwracałem uwagę na walory środowiskowe i regionalne rolnictwa oraz bezpieczeństwo żywności - beneficjentami tzw. dóbr publicznych są przecież wszyscy obywatele. Sugerowałem też pozostanie przy sprawdzonych instrumentach interwencji rynkowych - nie mamy żadnej gwarancji skuteczności innych rozwiązań (jak np. zastąpienie kwotowania mleka tzw. kontraktowaniem). Przypominałem, iż liberalizacja rynku powinna postępować bardzo ostrożnie - od wszystkich krajów zaangażowanych w import do UE musimy wymagać spełniania takich samych standardów, jak od naszych producentów; temat krajów trzecich został również poruszony w Strasburgu podczas specjalnej debaty o wznowieniu negocjacji handlowych z krajami Mercosur'u /państwa Ameryki Południowej tworzące strefę wolnego handlu/. Pomimo różnic, w niektórych kwestiach okazało się, iż poglądy na temat przyszłości WPR przedstawicieli państw, z którymi rozmawiałem, są bardziej zbieżne, niż się spodziewaliśmy.
Zaakceptowany przez zdecydowaną większość posłów raport wpisuje się w nasze oczekiwania. Sam autor - brytyjski liberał - apelował w debacie o zakończenie historycznego systemu przyznawania płatności do roku 2020, tą samą opinię wyraził Komisarz Ciolos. Dopłaty bezpośrednie mają zostać utrzymane i sprawiedliwie podzielone pomiędzy rolników tak z nowych, jak i starych państw członkowskich, bez redukcji budżetu. Zachowany ma też być podział na dwa filary, a o ponownej nacjonalizacji WPR absolutnie nie ma mowy. Oczywiście kraje będą miały możliwość wsparcia swych producentów w szczególnych sytuacjach czy na specyficznych terenach, jak np. obszarach górskich. Nowe środki wsparcia mogą na przykład przyjąć formę dopłat za redukcję emisji dwutlenku węgla albo "zrównoważone" metody produkcji. Sprawozdawca podkreślił także rolę, jaką rolnictwo spełnia w dzisiejszym świecie, dbając o bezpieczeństwo żywności, wpływając na rozwój obszarów wiejskich oraz przeciwdziałając zmianom klimatu. Takie stanowisko większości europosłów pozwala mieć nadzieję na korzystne dla Polski stanowisko Parlamentu, gdy rozpocznie się już właściwy proces legislacyjny decydujący o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej.
Istotnym wydarzeniem dla całej UE była zmiana przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, 1 lipca objęła je Belgia. Z tej okazji na lipcowym posiedzeniu Komisji Rolnictwa gościła minister ds. małej i średniej przedsiębiorczości, samozatrudnienia, rolnictwa oraz polityki naukowej Belgii, Sabine Laruelle. Podczas swojego przemówienia podkreśliła ona wzrost znaczenia Parlamentu oraz istotę procedury współdecydowania. Pochwaliła również merytoryczność raportów z Komisji AGRI, które niejednokrotnie stały się inspiracją dla działań Rady. Jako priorytety półrocznej prezydencji belgijskiej w obszarze rolnictwa wymieniła dalszą debatę na temat przyszłości WPR po 2013 roku oraz konieczność uregulowania sektora mleczarskiego. Zapowiedziała w tej sprawie Komunikat Rady dotyczący dyskusji nt., WPR, który pojawi się w listopadzie, aby przekazać prace w tym obszarze prezydencji węgierskiej. Podkreśliła również, iż prezydencja belgijska zajmie się kwestią osób najuboższych w rolnictwie, regionami ultaperyferyjnymi oraz uregulowaniem prawnym GMO.
Z życzeniami pogodnych żniw i obfitych zbiorów
Jarosław Kalinowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego



