Widziane z Brukseli - Część 5

   Ostatni miesiąc w Parlamencie Europejskim to tygodnie normalnej, konkretnej pracy. Po dramatycznych wydarzeniach kwietniowych, żałobie w Polsce oraz odwołaniem głosowań na sesji plenarnej w Strasburgu z powodu paraliżu komunikacji lotniczej w Europie, maj przyniósł dużo obowiązków dla nas wszystkich.

   Pierwsza mini-sesja w Brukseli, w dniach 5-6 maja, rozpoczęła się wcześniej niż zwykle, w celu przeprowadzenia zaległych głosowań. Głównymi tematami tej sesji były m.in.: standaryzacja pojazdów z napędem elektrycznym, co według posłów jest podstawą do walki ze zmianami klimatu; upowszechnienie profilaktyki w chorobach nowotworowych; modyfikacja dyrektywy o dodatkowych środkach bezpieczeństwa na lotniskach w taki sposób, aby stosowne koszty ponosiło państwo, a nie pasażer; poprawa dobrostanu zwierząt poprzez większą kontrolę i szczelniejsze ramy prawne; porozumienie na temat systemu SWIFT i dostępu Stanów Zjednoczonych do danych obywateli UE; bardziej efektywna kontrola budżetu i nieprawidłowości finansowych, w tym znaczne obniżenie marginesu błędów w wydatkach na rolnictwo oraz absolutorium za budżet 2008. Gościnne na sali plenarnej w Brukseli wystąpił Wiceprezydent USA Joe Biden, podkreślając, iż tak jak Europa potrzebuje Stanów Zjednoczonych, tak Stany Zjednoczone potrzebują Europy.

   10 maja odbyły się warsztaty zorganizowane przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi na temat "Wpływ standardów UE na konkurencyjność sektora rolno-spożywczego". W spotkaniu, oprócz posłów i członków Komisji uczestniczył Komisarz Rolnictwa i Rozwoju Wsi Dacian Ciolos, hiszpańska Minister Środowiska, Rozwoju Wsi i Spraw Morskich Elena Espinosa, a także eksperci z ośrodków analitycznych.

   Wśród kluczowych aspektów poruszonych na warsztatach wymienić należy bezpieczeństwo żywności, które, według ekspertów, to nie tylko jakość i spełnianie określonych norm i warunków produkcji, ale przede wszystkim zdrowie konsumentów. Komisarz przypomniał, iż podstawą zasad regulujących produkcję żywności są fundamentalne wartości, którymi kieruje się Unia Europejska, tj. ochrona środowiska czy dbanie o dobrostan zwierząt. Musimy utrzymać wysoką jakość wyrobów spożywczych produkowanych na naszym terenie i spełniać oczekiwania obywateli. Model produkcji artykułów spożywczych oparty na spełnianiu wysokich oczekiwań klienta to model, z którego Unia powinna być dumna, i który należy rozpropagować na całym świecie - jak stwierdziła hiszpańska minister Espinosa.

   Podkreślano także konieczność wyraźnego zaznaczania miejsca pochodzenia produktów tak, aby konsument był w stanie łatwo odróżnić produkty europejskie od tych pochodzących z krajów trzecich. Spełnianie wysokich norm w procesie produkcji żywności wiąże się z dużymi kosztami, to niezaprzeczalny fakt. Jednakże, jak pozwoliłem sobie przypomnieć wszystkim obecnym na spotkaniu, problemem jest obecna sytuacja na rynku. To kraje eksportujące towary do Unii nie przestrzegają naszych norm, tym samym stawiając naszych rolników w trudnej pozycji. Musimy wymagać przestrzegania tych samych norm od naszych importerów, dopiero wtedy będziemy mogli zacząć mówić o uczciwych warunkach konkurencji. Przestrzegałem również przed ewentualnym włączeniem Ukrainy do Jednolitego Rynku Europejskiego, co miałoby negatywne skutki dla wielu gałęzi rolnictwa, a w szczególności dla rynku zbożowego. Zgadzam się też ze zdaniem Komisarza Ciolosa, że potrzebujemy skutecznej polityki informacji i komunikacji nie tylko dla konsumentów, ale także producentów, aby byli świadomi zarówno korzyści, jak i zagrożeń, jakie w danym momencie niesie ze sobą rynek.

   Majowa sesja w Strasburgu również miała pozytywny wydźwięk dla polityki rolnej. Przegłosowane zostały dwa raporty, pierwszy mniej dla nas istotny nt. działań na rzecz regionów peryferyjnych i kolejny, ważniejszy nt. uproszczenia Wspólnej Polityki Rolnej. Nowy system musi być oparty na obiektywnych i sprawiedliwych kryteriach. Uważam, że wyrównanie dopłat w poszczególnych państwach jest niezbędne do osiągnięcia tego celu. Ceny transportu towarów, maszyn rolniczych, nawozów czy koszty pracy osiągają podobny pułap w wielu krajach, a przeciwnicy używają właśnie tego argumentu, aby opóźnić wyrównanie dopłat. Warunki konkurowania na jednolitym rynku będą jednakowe wówczas, gdy poziom podstawowych dopłat bezpośrednich będzie jednolity lub porównywalny w całej Unii. Czas, aby zasady obowiązujące w innych dziedzinach gospodarki zaczęły obowiązywać także w rolnictwie. Należy też pamiętać, iż nowe kraje członkowskie potrzebują znacznych środków na wsparcie modernizacji rolnictwa, jego restrukturyzację i doganianie krajów "starej piętnastki".

 

Jarosław Kalinowski

Poseł do Parlamentu Europejskiego